Open your mind and travel further

O ruchliwości i prędkości poruszania się małych ptaków wspominałem ostatnio w poście o  raniuszkach. Z sikorami jest podobnie. I to my mówimy o sobie, że żyjemy w pośpiechu… Proponuję poobserwować te ptaki przez godzinę, dwie, trzy. Gwarantuję Wam, że słowo pośpiech zdefiniujecie sobie na nowo! Jak wszystko w przyrodzie, jest on jednak bardzo uzasadniony – dzień jest krótki, a noc długa. Za dnia trzeba się najeść tyle, żeby energii wystarczyło do rana. W nocy nie da się uzupełnić zasobów energetycznych – a czas ten trwa nawet 14-15 godzin. W tym czasie ptaki muszą utrzymać temperaturę ciała (wcale nie małą, bo w okolicach 40°C) i pracę narządów wewnętrznych. To bardzo paliwożerna maszyneria.

Aktualnie aura nie obfituje w słoneczne dni i niebo jest najczęściej powleczone grubą warstwą chmur. To oczywiste, że w fotografii kluczową role odgrywa światło. Jego jakość, ale też ilość. Przez tak szczelną zasłonę nie dociera go wiele, jest też mocno rozproszone. Czyli ani dużo, ani ładne. Oczywiście wszystko można wykorzystać jako atut, w myśl zasady, że nie ma złego światła, powodzenie zależy od sytuacji i koncepcji fotografującego.

Co jednak kiedy wbrew aurze zechcemy zmierzyć się z fotografowaniem akcji odbywających się z zawrotną prędkością? Jeśli zamysłem będzie zatrzymanie w ruchu tak prędko poruszających się obiektów, potrzebny będzie bardzo krótki czas naświetlania – 1/2000 s wydaje się być minimum. W świetle zastanym nie jest możliwe osiągnięcie go bez drastycznego podnoszenia czułości, a to destrukcyjnie wpłynie na końcową jakość wygenerowanego obrazu.

Z pomocą mogą przyjść wówczas dodatkowe źródła światła, jak chociażby reporterskie lampy błyskowe, których użyłem w przypadku tego zdjęcia lądującej bogatki. Błysk „zamraża” ruch. To zjawisko również dość znane i oczywiste. Jeśli jednak drzemie w nas ciekawość i zaczniemy analizować cały proces nieco głębiej, pojawią się pewne niespójności. 1/200 s to czas, jakiego użyłem do wykonania tego zdjęcia. Kilka zdań wcześniej mówiliśmy o czasie 1/2000 s. Coś się tu nie zgadza, prawda? Otóż wszystko wynika z faktu, że obraz na matrycy został zarejestrowany przez światło pochodzące wyłącznie z błysku lamp. Czułość wynosiła ISO 100, a przysłona domknięta została do f/18. Dzięki tym parametrom ilość światła docierającego do matrycy została zredukowana tak znacznie, że światło zastane nie zarejestrowało się wcale – stąd wynika czarne tło znajdujące się za ptakiem. Obraz na matrycy powstał wyłącznie w wyniku błysku świetlnego wyemitowanego przez lampy. I tu dochodzimy do odpowiedzi na pytanie jak przy czasie 1/200 s powstał obraz nieporuszony. Błysk trwa pewien określony czas. Moc błysku, którą regulujemy w lampie to nic innego jak czas trwania błysku – wydłużamy go zwiększając moc błysku lampy lub skracamy, zmniejszając ją. Jego intensywność jest stała, a czas jego trwania to jedyna zmienna. I tak w tym przypadku moc obydwu lamp wynosiła 1/16, co daje czas trwania błysku około 1/5000 s (różni producenci podają nieznacznie różniące się wartości, niewielkie różnice wynikają także z przyjętych metod pomiaru). Tak więc można powiedzieć, że tym sposobem osiągnęliśmy równowartość czasu otwarcia migawki wynoszącą 1/5000 sekundy. Wystarczająco, by unieruchomić w kadrze najszybszych ptasich lotników. Przedział czasowy błysku emitowanego przez lampy reporterskie wynosi od około 1/250 s dla ich największej mocy, do około 1/8000 czy nawet 1/10000 s dla mocy najmniejszej. Do tego wszystko jesteśmy w stanie w pełni kontrolować. Zgodzicie się, że mamy w rękach potężne narzędzie do twórczego wykorzystania?

 

 

rw

Sztuczne światło
 i możliwości jego wykorzystania

15 listopada 2020
Copyright by Mazovian Wildlife 2020