Open your mind and travel further

Raniuszek to bardzo szeroko rozprzestrzeniony gatunek w Europie i Azji. Zasięg jego występowania rozciąga się od Portugalii na zachodzie, do rosyjskiej Kamczatki na wschodzie. Na północ sięga Norwegii, a na południe Arabii Saudyjskiej. Gatunki o tak szerokim zasięgu dzielą się najczęściej na wiele podgatunków. Nie inaczej jest w przypadku raniuszka, u którego na obecną chwilę wyróżnia się 17 podgatunków. Na terenie naszego kraju spotykamy dwa: tzw. nominatywny Aegithalos caudatus caudatus oraz A. c. europaeus. Pierwszy z nich A. c. caudatus zamieszkuje lasy północno-wschodniej Polski, w pozostałej części kraju występuje A. c. europaeus.

 

Począwszy od października grupki raniuszków zaczynają koczować, czyli przemieszczać się na niewielkie odległości. Stadka, które wówczas tworzą, składają się zazwyczaj z kilku grup rodzinnych. Jest to czas, kiedy w naszych okolicach, częściej niż zwykle można spotkać ptaki z ciemną brewką nad okiem – czyli te z podgatunku A. c. europaeus. Przez niektórych nazywane są żartobliwie borsukami.

 

Wzmożona aktywność raniuszków związana z przemieszczaniem się, zbiega się w czasie z jesiennym przebarwianiem liści drzew. Kto fotografuje – wie co to oznacza. Pogoda w tym czasie często obdarowuje jeszcze sporą ilością dobrego światła, wszystko to sprzyja fotograficznym spacerom śladem tych niepłochliwych kulek puchu. Tym, w co należy się porządnie uzbroić, to cierpliwość i duża pojemność kart pamięci. To dlatego, że o ile cała grupka przemieszcza się przez las tempem powolnego ciągnięcia nogi za nogą i każdy jest w stanie nadążyć za nią bez łapania zadyszki, to puchate kule jako jednostki, są w nieustannym ruchu, przeskakują i przefruwają z miejsca w miejsce. Ja mam wrażenie, że z prędkością światła… Oko wlepione na stałe do wizjera i migawka w najszybszym trybie seryjnym nie gwarantują, że na karcie zapiszemy właśnie to, co byśmy chcieli... Dużo bywa jeszcze innych „ale” po drodze – gałązka weszła w kadr, autofokus zgłupiał w gąszczu, seria bardzo ładnych klatek, ale pustego patyczka, za nisko, za wysoko, kąt nie taki i tak dalej… Kiedy po dłuższej obserwacji uda się już przewidzieć ruchy stadka, nieco wyprzedzić je na trasie, ustawić się w miejscu z dobrym światłem, ładnym tłem, sprzęt nadąży i nie zwariuje – jest szansa przynieść do domu kilka ciekawych zdjęć z takiego spaceru! Wam się udało?

 

 

rw

Raniuszki w jesiennych barwach

08 listopada 2020
Copyright by Mazovian Wildlife 2020