Copyright by Mazovian Wildlife 2021

Open your mind and travel further

W chwili, w której znajdujemy się obecnie, u progu jesieni, być może trudno będzie uwierzyć w godzinę, o której wykonałem to zdjęcie. Aktualnie wschód słońca wypada około godziny 5:30. Kilkadziesiąt minut wcześniej zaczyna świtać, a świat wydaje się być wtedy jeszcze mocno uśpiony. Zdjęcie bocianiej rodziny pochodzi z końcówki czerwca, zrobiłem je o godzinie 3:47. Dlaczego o tym piszę? W poprzednim wpisie o naszych boćkach wspomniałem jak potężną pracę mają do wykonania bociani rodzice, aby wychować swoje pisklęta. Ten rodzic właśnie spędził bardzo krótką, letnią noc na gnieździe. Młode również się przebudziły i głodne, zaczynają się wiercić. Zupełnie bez przesady mówi się, choć żartobliwie, że młode bociany to klekoczące żołądki z dziobami. Tak, młode bociany potrafią klekotać właściwie już od pierwszych dni swojego życia poza skorupą jaja, a oprócz tego potrafią jeszcze jeść, jeść i... jeść. Są w tym mistrzami i nie wybrzydzają. Potrzeba im potężnych ilości jedzenia, ponieważ każde pisklę ważące po wykluciu około 60 gramów, po niespełna dwóch miesiącach osiąga wagę około 3,5 kg. Zwiększa więc masę swojego ciała prawie 60-krotnie. Dla rodziców oznacza to jedno – kilogramy pokarmu do zdobycia i przerzucenia na gniazdo. Jeden młody bocian musi zjeść dziennie prawie kilogram pokarmu. To oznacza, że w ciągu swojego pobytu na gnieździe będzie musiał go zjeść około 40 kilogramów. Trójka młodych, jak u naszej pary – 120 kilogramów. Jeśli więc przyjrzeć się bliżej, wniknąć w codzienne życie ptasiej rodziny, pryska wówczas bańka ze słowem sielanka. Często taki właśnie obraz nosimy w swojej wyobraźni, kiedy pomyślimy o życiu ptaków, prawda? Ten rodzic za kilka minut wystartuje z gniazda, pierwszym, porannym ciężkim lotem. Ciężkim, ponieważ jego pióra są jeszcze mokre od mgły, która snuła się tu od wieczora. Osiadła na łąkach w gęstych kroplach rosy. Osiadła też na gnieździe i zmoczyła ptakom pióra. Kiedy słońce wzejdzie wyżej, przyjdzie czas na chwilę przerwy, osuszenie i pielęgnację piór. Teraz nie ma na to czasu. Na gnieździe wiercą się już trzy żołądki z dziobami na cienkich nogach.

 

 

rw

Bociany z Doliny Bugu II

29 sierpnia 2021